| Sponsorzy | Patronat | Strona KTT | Kontakt |


TEKST POEMATU DO SCENARIUSZA PASJI

Henryk Jachimowski

 

Pieśni Marii Magdaleny oraz Judasza ułożyłem w cykl wspomnień - jakby spowiedzi, próśb, litanii pytań, wyznań dręczących sumienie w przywołaniu grzechu i prawdy.

Henryk Jachimowski


 

 

PÓJDŹ ZA MNĄ

 

Opowieść o miłości, która przemienia, uspokaja zło, której przykład On dał nam, Jezus, Jezus Chrystus

Pójdź za mną. Pójdźcie za mną. Jeśli mam, jeśli mamy pójść za tobą, powiedz kim jesteś.

 

Kim jesteś?

Pytacie kto jestem.

Jestem ten, który miał być.

Dla was jestem.

 

Przewodnikami w tej opowieści są Maria Magdalena, Judasz oraz liczni świadkowie (chór).

 


 

MARIA MAGDALENA I ON. JEZUS

Młodość, miłość Marii Magdaleny, pierwsza, wielka, piękna, przedzierająca się do zmysłów.

Pieśń jak spowiedź przed Nim, jedynym, jedynym, którego imię Jezus

 

Maria Magdalena

Piękna ma młodość

róg obfitości w pałacu ojca mego

gdzie i Ty miałeś dom swój Ty

który najpierw najpierw spodobałeś mi się

z imienia Twego Jezus

 

Przychodziłeś odchodziłeś

przychodziłeś, odchodziłeś

a ja umizgiwałam się do Ciebie

Podobałeś mi się z dnia na dzień

z dnia na dzień cały

Umizgiwałam się do Ciebie

abyś spojrzał

abyś patrzył tylko na mnie

 

Porównywana, porównywana do arrasu

utkana byłam ze smutku

z tęsknoty za Tobą

utkana w obrus na stół przy którym Cię nie ma

w płaszcz płaszcz dla Ciebie abyś go nosił

 

Przychodziłeś odchodziłeś

Przychodziłeś odchodziłeś

 

Kusiłam Cię obrazami rzeczy i samą sobą

Pragnęłam przybliżyć się do Ciebie

abyś mnie wybrał

Nie pojmowałam nie pojmowałam wtedy

że zostaliśmy wybrani przez Ciebie wszyscy

Jak ryba podpływałam by otrzeć się o Ciebie

Jak ptak unosiłam by zajrzeć z góry do Twego domu

by patrzeć jak jesz owoce

jak modlisz się

jak zasypiasz

 

Natarczywość natarczywość moja natarczywość

Moje królestwo ciała

Wstyd wstyd że nie pojęłam Twej miłości od razu.

 

Judasz

Dumna młodość Judasza. On i Jezus.

Pieśń z fascynacji nie przewidującej zdrady

 

Judasz

Młodość ma dumna

w te dni gdy poznawałem Ciebie

nie tyle z imienia Twego

ile ze słów Twoich zadziwiających

wznoszonych ku Bogu

 

Słów, słów miłości

słów słów już świętych dających

moc duszy mojej

 

Otwartych

jak dom Twój bez ścian i bez bramy

jak bezkres

abym szukał, abym w nich szukał

 

W dzień który? przeszedłeś obok wymownie milczący:

Ty jesteś tu najmądrzejszy, ty jesteś ten

Pójdź za mną

I poszedłem za tobą ufny ufny już napełniony wiarą

nie wiedzący nie wiedzący

że dopuszczę się zdrady

 


 

MARIA MAGDALENA. OBERŻA. KRÓLESTWO ZMYSŁÓW. KRÓLESTWO CIAŁA

 

Świat zmysłów. Światło i ogień zmysłów a w nim ona. Ogień namiętności, królestwo ciała - w nim ona.

Panna szatana, Panna diabła - aż do opamiętania. 

 

Maria Magdalena (euforyczna pieśń grzeszna i szatańska)

 

Królestwo ciała

Moje królestwo ciała

 

Dusza moja w beczce wina rozlanej

Aby się Pani - ja z panem

i nie panem woźnicą... mogła cieszyć

Aby mieli w oberży oblubienicę

a ja oblubieńców - Pani z Magdali

zwana Magdaleną

Panna nad pannami - jak śpiewano

 

panna szatana 

panna diabła

Dusza moja w beczce wina rozlanej

 

Chór

To podobało się w oberży

Panna nad panami, panna szatana, panna diabła

To podobało się

lecz coraz mniej

coraz mniej

coraz mniej

aż wyrzucono ją z oberży na bruk

(pieśń ingerująca w euforię, grzeszność i szatańskość)

aż wyrzucono ją na plac z oberży, aby ją zabić

Panna z Magdali, panna szatana, panna diabła

Zabić, zabić!

(pieśń wywołująca słowo "zabić" i podsycana słowem "zabić")

 


 

KAMIENIOWANIE 

 

Gniewny tłum Świadkowie i sprawcy, chór świadków:

Zabić! Pana szatana, panna diabła

Zabić, zabić, panna szatana, panna diabła

(i nieoczekiwanie przy niej On, On Jezus)

Wstrzymajcie się, wstrzymajcie gniew swój. Była wielką grzesznicą, stanie się wzorem dla nas wszystkich. Któż z was jest bez grzechu? Niech wyjdzie przede mnie ten, który jest bez winy i rzuci kamieniem.. A Ty Magdaleno, Magdaleno, wstań i pójdź za mną...

(i wszyscy uspokoili się i rozeszli zawstydzeni, a ona poszła za Nim. I upłynął czas...)

 

Maria Magdalena

Wstyd wstyd że nie pojęłam Twej miłości od razu

aż uczyniłeś cud nade mną

i podniosłeś mnie i zaprowadziłeś

od Najświętszej Matki swojej

oddając pod Jej opiekę

I odszedłeś odszedłeś

Pozostałam na pokutną udrękę mej winy i miłości  Twojej

aż ją zaczęłam pojmować

którą zaczęłam pojmować

 


 

JEZUS OBECNY WSZĘDZIE Czas Upływający dzień za dniem

 

Chór

Jezus Jezus

Jezus obecny wszędzie

 

Jezus nauczający w Świątyni

na zboczach wzniesień i na placach

 

Jezus uzdrawiający chorych czyniący cuda

Jezus wspomagający głodnych i potrzebujących

 

Jezus przebaczający łaskawy

 

Judasz

Jezus wystawiający mnie na czas próby

Dobrotliwie myjący mi nogi:

Jeszcze nie jest za późno Judaszu

Zastanów się

I ja milczący:

Jest już za późno...

 

Chór

Jezus modlący się do Boga Ojca swego

za nas wszystkich

za nas wszystkich

 

Maria Magdalena

Wstyd wstyd

Że nie pojęłam Twej miłości od razu

Aż uczyniłeś cud nade mną

i oddałeś mnie pod opiekę Najświętszej Matki Swojej

 


 

JEZUS NA GÓRZE OLIWNEJ

 

Chór

Jezus na szczycie góry modlący się

poskramiający szatana

odbierający szatanowi władze

 

Judasz

Szatan, szatan zapanował nade mną

 

Chór

Jezus na Szczycie góry

Modlący się wśród oliwek

Piękny jak jedno z drzew wzniesiony

Ku ojcu swemu najwyżej

Piękny zgodzony z wolą Jego

I gotowy do drogi wołający

Wstańcie i chodźmy

Wyjdźmy złu naprzeciw

Nie raniąc miecza

dajcie złu odpór miłością

 

Judasz

Szatan szatan wyrywa mi duszę

Szatan Szatan wtrąca mnie w otchłań

w przepaść zła, w przepaść zdrady

 

Chór

Przepaść zdrady

 

Judasz

Szatan szatan posłużył się mym pocałunkiem

 

Chór

Wstańcie i chodźmy

Wyjdźmy złu naprzeciw

Nie raniąc miecza

Dajcie złu odpór miłością i nie lękajcie się...

i nie lękajcie się

 


 

JEZUS SĄDZONY

 

Maria Magdalena

Jakże miałabym nie lękać się o Ciebie

gdy jesteś już zaprzedany zdradzony

już powiązane są ręce Twoje

Jakże miałabym nie lękać się o Ciebie

gdy jesteś bity, popychany

słaniasz się

Jakże miałabym nie lękać się o Ciebie

gdy słyszę ucznia Twojego najlepszego

zapierającego się Ciebie:

Nie znam go Nie znam tego człowieka. Nie wiem kim jest

gdy widzę jak jesteś oczerniany oskarżany

Jak sądzi Cię Jerozolima Twoja ukochana Jerozolima

 

Jakże miałabym nie lękać się o Ciebie

Jakże miałabym nie lękać się o Ciebie

 


 

PRZEPAŚĆ ZŁA. JAK ODKUPIĆ WINY.

JAK WYTŁUMACZYĆ SIĘ ZE ZDRADY

 

Judasz 

Za późno jest już za późno

Szatan szatan tryumfuje nade mną

 

Piekło obietnic zmowy 

Chciwości pychy piekło srebrników

Zabierzcie je i rozdajcie ubogim

Za późno za późno

 

Piekło oszczerstw oskarżeń wyroków sądów

odbierających mi nadzieję

Za późno za późno Piekło wyroków tłumów

umywania rąk

Szalony szalony już szalony:

z przerażenia myśli słów należących już nie do mnie

z przerażenia duszy mojej należącej już nie do mnie

Za późno za późno

 

Szatan szatan naigrywający się z oddali

Piekło szyderstw otaczające mnie zewsząd

Piekło samotności nie dające odetchnąć

Za późno za późno

 

Piekło czekania

Jezusie, Jezusie, uczyń cud nad sobą

 

Piekło sumienia nie dające zgody

 

Jak wytłumaczyć się ze zdrady?

Jak wytłumaczyć się ze zdrady...

 

Maria Magdalena

Jak odkupić winy

Jak je zmazać

 

Rozmyślałam rozmyślałam

o Twej miłości w dzień i w noc w dzień i noc

zdana na łaskę Twoją

zdana na łaskę Twoją

zrzuciłam z siebie szaty pychy żyjąc jak najbiedniejsi

zdana na łaskę Twoją

 

Jak odkupić winy

Jak je zmazać

Oddałam cały swój majątek chorym i potrzebującym

zdana na łaskę Twoją

 

Rzeczy służące mi rozdałam rozdałam żyjącym w ubóstwie

Czy wszystko to czy wszystko to jest wystarczające

 

Jak odkupić winy

Jak je zmazać

 

Judasz

Jak wytłumaczyć się ze zdrady

Jak wytłumaczyć się ze zdrady

 

Szalony Szalony już szalony:

z przerażenia myśli słów

należących już do mnie z przerażenia

duszy mojej należącej już do mnie ze słabości mojej Wyspowiadać się

wyspowiadać opowiedzieć wytłumaczyć się Tobie Jezu przyjacielu mój

z zarozumiałości pychy upaść przed Tobą wytłumaczyć się 

ze zdrady... 

 


 

JEZUS NIOSĄCY KRZYŻ. JEZUS UKRZYŻOWANY

 

Jerozolima, Jerozolima. Przepaść zła. Dzień od świtu, do zachodu słońca.

Światło Jego Miłości wzniesionej przez krzyż, najwyżej.

 

Maria Magdalena

Jestem pełna winy

Święte są słowa Twoje

Święte są czyny Twoje

Święte są ślady Twoich stóp

Lekceważona i upokarzana

idę za Tobą

 

Idę obok Szymona z Cyreny

podnoszącego Twój krzyż

obok Weroniki ocierającej Ciebie z krwi

Dzielę ból mój z Matką Twoją

Jestem jak krzew połamany zwinięty

zwinięty w koronę cierniową dla Ciebie

jak wysuszone źródło by z niego Cię poić

jak język przemieniony we włócznie

przebijającą bok Twój Jestem pełna winy

 

Judasz

Jestem pełen winy

 

Jezusie przyjacielu mój 

 

Dałem się kusić

Dałem się zwodzić

Dałem się prowadzić (z marności mojej przeciw Tobie)

Uległem faryzeuszom

Oddałem szatanowi panowanie nad sobą

(w słabości mojej zagubiłem siebie)

 

Tak miało się stać i tak się stało

 

Jerozolimo Jerozloimo

W tobie jest imię Jezus

Jego jest w Tobie drzewo: Drzewo Dobroci

Wierzę wierzę. Ono wołać mnie będzie:

Wybaczcie Judaszowi!

Wybaczcie Judaszowi!

 

Chór

Wybaczcie Judaszowi

I wybaczajcie sobie ponad miarę

pogodzeni w miłości wyciszającej zło

 


 

ŚWIATŁO MIŁOŚCI

Czas, czas upływający. Światło miłości dające siłę i wiarę

 

Maria Magdalena

Uspokojona

Teraz uspokojona gdy łamię chleb

czynię jak przykazałeś

obejmowana miłością ufna

Wiara moja jak szczyt góry na którą wspinam się

by zbliżyć się do Ciebie

by pytać o Boga

 

Chór

Krzyż krzyż Twój

Światło nad nami

Słowo z miłości

abyśmy ją mieli i rozdawali

To Ty milczący:

Zginąłem nie z waszego powodu lecz za was

Patrząc na krzyż

zatrwóżcie się nad męką moją i nad sobą

i nigdy już nigdy

nie bądźcie tak okrutni

 

Maria Magdalena

Wiara moja jak szczyt góry na którą wspinam się

by zbliżyć się do Boga

by pytać o Boga: Gdzie jesteś? 

Który jesteś

Bez Ciebie życie byłoby

jak śpiew zwodzący

byłoby było... jakby go nie było

jakby go nie było

 


 

EPILOG

 

Jerozolimo Jerozolimo

W tobie imię Jezus

 

Bramy Twoje otwarte:

Brama Jafska Brama Syjonu

Brama Damasceńska Gnojna

Brama Lwów Heroda Brama Nowa

 

Brama Złota Brama Złota

zamknięta w Łukach żalu i Miłosierdzia

Przechodził nią Jezus

 

Jerozolimo Jerozolimo

Tyś jak sad rajski jak rajska jabłoń

Wszystkie drogi prowadzą do ciebie

 

Przybywajcie przybywajcie tu w zamyśleniu

by zerwać owoc z drzewa Jego

Drzewa dobroci Owoc miłości

Tej miłości od Boga

w której jest sens

cały sens nas wszystkich

Tej miłości od Boga

Który jest. Który jest. Gdyby go nie było

życie byłoby było

jak śpiew zwodzący

jak śpiew zwodzący

Byłoby byłoby

jakby go nie było

Byłoby było

jakby go nie było

 

Jerozolimo Jerozolimo

W tobie jest imię Jezus

 

autor: Henryk Jachimowski


Premiera odbyła się 12.04.2006, na Dużej Scenie Kieleckiego Centrum Kultury

Spektakl jednoaktowy, czas trwania: 65 min.

© copyright by Kielecki Teatr Tańca